O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Wywiad z Vincem Desi

Wywiad z Vincem Desi ukazła się w magazynie GUNK
Tłumaczenie: Robsessed
Oryginalny tekst

Frank: Cześć, Vince. Na początku chciałbym Ci pogratulować 10-lecia „Postala”. Przypuszczam, że wraz ze swoją ekipą będziesz świętował tę rocznicę.
Vince: Rozwodzę się, dlatego moje życie jest teraz typowo „Postalskie”. Nie chcę przez to powiedzieć, że wcześniej, przed rozwodem, nie byłem emocjonalnie związany ze światem „Kolesia”. Lecz wydaje mi się, że właśnie ten swoisty związek jest jedną z przyczyn mojego rozwodu z żoną. Z okazji 10-leca chciałbym pójść z chłopakami na wielką imprezę, bez żadnej konferencji. Szał zabawy, coś, co będzie się potem miło wspominać!

Wywiad z Vincem Desi ukazła się w magazynie GUNK
Tłumaczenie: Robsessed
Oryginalny tekst

Frank: Cześć, Vince. Na początku chciałbym Ci pogratulować 10-lecia „Postala”. Przypuszczam, że wraz ze swoją ekipą będziesz świętował tę rocznicę.
Vince: Rozwodzę się, dlatego moje życie jest teraz typowo „Postalskie”. Nie chcę przez to powiedzieć, że wcześniej, przed rozwodem, nie byłem emocjonalnie związany ze światem „Kolesia”. Lecz wydaje mi się, że właśnie ten swoisty związek jest jedną z przyczyn mojego rozwodu z żoną. Z okazji 10-leca chciałbym pójść z chłopakami na wielką imprezę, bez żadnej konferencji. Szał zabawy, coś, co będzie się potem miło wspominać!

F: Jak się to wszystko zaczęło? Gdzie odnalazłeś inspirację do serii „Postal”?
V: Dzięki za szansę wypowiedzenia się na ten temat. Dużo plotek krążyło po mediach o początkach gry. A tak naprawdę to wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu, zaraz po mojej przeprowadzce do Tucson Arizona z Nowego Jorku. Robiliśmy edukacyjne gry dla spółek takich jak: Ulica Sezamkowa, Disney czy Hanna-Barbera. Zarabialiśmy całkiem niezłe pieniądze, mogliśmy się ustatkować, jednak strasznie się nudziliśmy! Byłem bardzo szczęśliwy z posiadania surowej drużyny składającej się z indywidualistów, którzy wierzyli, że jesteśmy w stanie zrobienia oburzającej produkcji (śmiech). W naszym biurze mieliśmy starego „Robotrona” – grę, którą wszyscy kochaliśmy. Szybkość, akcja, realistyczne strzelanie… to było to! W tym samym czasie programiści pracowali nad kultowym „Doom’em”. Zdecydowaliśmy, że wreszcie natrafiła się okazja. Wymyśliliśmy produkcję, która łączyła elementy shooter’a i gier arcade. Wszystko połączyliśmy z popularnym wówczas amerykańskim motywem „Going Postal!”. Nigdy nie dostaliśmy całkowicie wolnej ręki w robieniu któregoś z projektów, dlatego za wszelką cenę dążyliśmy do stworzenia tak kultowej gry, na jaką tylko pozwalała nam nasza wyobraźnia. Przed „Postalem” wszystkie gry były albo o wybijaniu obcych albo o potworach – przepraszam, że to powiem, ale uważałem to za bzdurę.

F: Jak zareagowali Twoi przyjaciele, kiedy powiadomiłeś ich o swoich planach dotyczących „Postala”?
V: Byli pozytywnie zaskoczenie, śmiesznie słuchało się ich często niedorzecznych pomysłów (śmiech). Ciekawie było również patrzeć na reakcje kolegów po obejrzeniu… tak „innej” gry, jaką bezwątpienia był „Postal”. Nie wszyscy jednak okazali tyle zrozumienia dla mojej, wolnej od cenzury, produkcji. Odczuwając na własnej skórze groźby nie mogłem wręcz uwierzyć, jak wredni potrafią być ludzie!

F: Jakie wydarzenia najbardziej zapadło Ci w pamięci podczas 10-letniej przygody z „Postalem”?
V: Trudne pytanie… dużo tego było (śmiech). Przygodę z drużyną RWS-u w Vegas, czy pewną niemoralną propozycję ze strony pewnej fanki na pewno zapamiętam na długo… W pamięci utkwiło mi także słynne „Oh shit”, podczas spotkania z FBI (śmiech). Naprawdę, mógłbym wymieniać bez końca!

F: W takim razie pytanie odwrotne do poprzedniego: najgorszy moment…?
V: To proste. Czas, w którym nie otrzymaliśmy pozwolenia na produkcję „Postala” w pewnym państwach. Obecnie jest wiele gier, które nie oferują żadnych pozytywów, a teraz także i my tworzymy produkcje, gdzie przemoc zawsze popłaca. Pamiętam, że raz podszedł do mnie jeden z tych „bossów” i powiedział mi, że prawie wszyscy krytycy kochają „Postala”, ale nie mogą się do tego przyznać, ponieważ mogli przez to wpaść w kłopoty, co to za beznadziejna gadka?!

F: Jak się pracuję z „szalonym sukinsynem” – Uwe Bollem? Przypuszczam, że napisany przez niego scenariusz pełen jest alkoholu, narkotyków, dziewczynek…
V: Muszę być tutaj szczery… W naszym studiu został napisany scenariusz przepełniony przemocą i erotyką (hej, to jest to, co my kochamy!), ale Uwe zdecydowanie bardziej dąży do zrobienia porządnej komedii, co, jak na razie, mu się udaje. Życie daje wspaniały materiał na scenariusz, nie oznacza to jednak, że brałem kiedykolwiek narkotyki.

F: Jak dużo może kosztować mnie noc spędzona z Jackie Tohn?
V: Pamiętaj, że nie ma rzeczy niemożliwych, Frank! Jackie pochodzi z Nowego Jorku i zapewniam – potrafiłaby Cię zadowolić.

F: Wracając do gry: czy możemy oczekiwać „Postala III” już w tym roku? Co możesz nam powiedzieć o Waszej najnowszej produkcji?
V: Jejku, ile razy będę na to odpowiadał? Mam znowu mówić o „Postal Babes”? Męczy mnie to. „Postal III”… o Boże, ukaże się w 2008. Starczy? Nie chcę frustrować naszych fanów, ale naprawdę, wykażcie trochę cierpliwości.

F: Najnowsza odsłona ukaże się na komputery oraz na Xbox’a 360. Pierwszy raz tworzycie grę na konsolę. Czy istnieją jakieś ograniczenia? Rzeczy, których nie możecie zrobić, choć bardzo byście chcieli?
V: „Postal” nie byłby „Postalem”, gdybyśmy zwracali uwagę na przepisy. Zarówno przy tworzeniu oryginalnego „Postala” jak i tego najnowszego kierowaliśmy się jedynie dwoma zasadami: zadowolić graczy oraz drugą: nie umieszczamy w rozgrywce dzieci. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy je zmieniać. Niestety, istnieje możliwość, że będziemy musieli wyciąć kilka rzeczy z wersji na blaszaki. Liczę, że w ostatecznym rozrachunku „Postal III” znajdzie zrozumienie w oczach sędziów i zostanie przez nich potraktowany fair. W końcu na rynku dostępnych jest wiele gier, które zostały dopuszczone do sprzedaży bez konieczności wprowadzania zmian w rozgrywce, a kipią przemocą oraz nietolerancją.

F: Jakiej innowacji możemy spodziewać się w „Postalu III”?
V: Przepraszam, ale nie widzę powodu, dla którego miałbym zdradzać szczegóły rozgrywki. Zapewniam, że „Koleś” będzie większy, niż kiedykolwiek!

F: Czy dałbyś rolę Jack’owi Thompson’owi? Ewentualnie: co miałby robić?
V: Pan Thompson… może otrzyma od nas rolę dupka. Nie chciałbym z nim pracować, myślę, że schrzani on wszystko, czego się dotknie.

F: A co z przyszłością Arnolda (Gary Coleman) w „Postalu III”?
V: Kocham jego poczucie humoru, naprawdę świetny kumpel. Oczywiście, Gary pojawi się w nowej odsłonie przygód „Kolesia”.

F: Życzę udanej produkcji „Postala III” Nie zapomnij umówić mnie z Jackie Tohn. Może na przyjęciu z okazji ekranizacji „Postal: The Movie”?
V: Dlaczego tu jej nie zaprosisz? Dziękuję wszystkim fanom za wspólne 10 lat! Do zobaczenia!

Vince Desi, CEO Running With Scissors

radzik September 29 2021 70 czytanie 0 komentarz Drukuj

0 komentarz

Pozostaw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.

Aktualnie online
Gości online 1
Użytkowników online 0

Łącznie użytkowników: 2
Najnowszy użytkownik: Revter